Wybierz swój region Wszystkie regiony Żyrardów Skierniewice Rawa Mazowiecka

Masz problem, widzisz coś, co powinni zobaczyć inni - skontaktuj się 603 755 182 lub kontakt@glossk.pl
POWRÓT

Magia Katarzyny Enerlich

06.02.2013 - Skierniewice - Kultura

Dom kultury niedawno gościł pisarkę Katarzynę Enerlich. Urodziła się w Mrągowie. Z Mazur, niegdyś Prus Wschodnich wywodzi się jej rodzina. Rozmawialiśmy z pisarką.

Znajduje pani przeszłość wędrując po Mazurach?
- Jest nadal obecna poprzez architekturę, wiadomo, gdzie mieszkali Prusacy, ponieważ widoczny jest porządek w zabudowie - odpowiada Katarzyna Enerlich.

Przysłowiowy pruski dryl?

- Niezupełnie. Ale uporządkowanie w życiu codziennym cenili sobie, jak chociażby, pierwszy z brzegu przykład. Gospodynie miały w domach coś, co dziś  byśmy nazwali „organizerem” i była to blaszka zawieszona na ścianie kuchni. Miała ona wypisane podstawowe produkty spożywcze i obok w rowku były suwaki, którymi gospodyni zaznaczała produkt, lub produkty. Podsuwała suwaczki w rowkach w miarę jak produktów ubywało, na przykład mąki, albo kaszy i wiedziała w każdym momencie, ile ich ma. Wiedziała, kiedy coś trzeba było już kupić, lub sięgnąć do spiżarni. Spotkałam kiedyś to urządzenie w jednym z domów podczas moich wędrówek.

W pani książkach odnajdujemy tamte Mazury?
- Staram się po prostu „ocalić od zapomnienia” niektóre rzeczy. Jak chociażby kuchnię wschodniopruską. W moich książkach łączę przeszłość z teraźniejszością. Podpatruję, zbieram fakty. Piszę powieści współczesne. Zrobiłem także eksperyment z wątkiem kryminalnym.

Ile książek pani napisała i czy ma pani szczególny sentyment, do której z nich?
- Napisałem 10 powieści i dwa zbiory opowiadań. W lutym powinna wyjść 11 powieść. Największą popularność przyniosła mi „Prowincja pełna marzeń” ale nie mam szczególnego sentymentu do którejś z moich książek.

Jest pani romantyczna?
- Nie, nie jestem romantyczna. Na pewno nie... Jak mam coś zrobić, to staram się wykonać to metodycznie, nie patrząc na boki i zachowując realia.

Pewnie pierwsze były opowiadania?
- A właśnie, że nie! Pierwsza była książka. Chciałam zawsze być pisarką, a wzięło się to stąd, że w domu było mnóstwo książek i się je czytało. Książki były od zarania dziejów, oczywiście moich. Czytałam do tego stopnia, że będąc w szóstej klasie przeczytałem „Chłopów”.

Nie wierzę!?
- Naprawdę. Teraz będąc w Bolimowie postanowiłem jeszcze raz was odwiedzić i także dlatego, żeby zobaczyć Lipce Reymontowskie.

W Skierniewicach pani była?
- Byłam.

I jakie wrażenia?
- Podobało mi się. Wyczułam klimat prowincjonalnego miasta, ale w dobrym tego słowa znaczeniu i macie również dobrą komunikację. Mam co prawda samochód z nawigacją, ale dobrze się czuję jadąc drogą, która jest porządnie  oznakowana i wiem wcześniej, w którą stronę mam skręcić.

A jaki klimat ma Bolimów?
- Też specyficzny.

Bolimowski rynek przypomina żydowskie miasteczka?

- Tak, to racja, że jest w tym ukryta specyfika dawnego żydowskiego miasteczka. Zachowało się kilka żydowskich domów... Ludzie są tutaj gościnni i otwarci i dlatego powrócę do was.

Jak pani odnajduje współczesną Polskę?

- Józef Piłsudski powiedział: „Polska jest jak obwarzanek. W środku pustka, a to, co najlepsze jest na obrzeżach”. Obrzeża są najlepsze. Zakochana jestem w Podlasiu, gdzie ludzie często jeszcze żyją jak w poprzedniej epoce. Telefon komórkowy nie ma zasięgu, jest mało samochodów i nikt się nigdzie nie śpieszy.

Ma pani pomysł na kolejną książkę?
- Ona właśnie łączy się z Podlasiem, a konkretnie z „podlaskimi szeptuchami”. Chcę pojechać do babek zielarek, znam takie dwie i rozmawiać z nimi, zobaczyć jak żyją i jakimi kierują się prawami życia. Magia odchodzi w zapomnienie.

A powiedziała pani, że nie jest romantyczna. Wiem, że początkowo była pani dziennikarką, a to rzeczywiście jest dalekie od romantyzmu. Dlaczego została pani pisarką?
- Dziennikarstwo było na początku i to w dość obszernym wymiarze. Od  lokalnych mediów po ogólnopolskie media i byłam również dziennikarką telewizyjną. Straciłam pracę, poszukiwałam jej i w końcu wzięłam się za pisanie książek. Muszę jeszcze zdradzić, że trafiają mi się także wiersze.

Wszystko na tle mazurskich obrazów?

- Tak.

Jest pani często w podróży. Nie męczy pani taki tryb życia?
- Bardzo lubię być kobietą w podróży, a zaczyna się od pakowania walizki.
Rozmawiał mn


   
 

 

Komentarze